niedziela, 2 listopada 2008


Ile razem dróg przebytych
ile ścieżek przedeptanych
ile deszczów , ile śniegów
wiszących nad latarniami

ile listów , ile rozstań
ciężkich godzin w miastach wielu
i znów upór , żeby powstać
i znów iść i dojść do celu

ile w trudzie nieustannym
wspólnych zmartwień , wspólnych dążeń
ile chlebów rozkrajanych
pocałunków ? schodów? książek?
oczy twe jak piękne świece
a w sercu źródło promienia
więc ja chciałbym twoje serce
ocalić od zapomnienia

u twych ramion płaszcz powisa
krzykliwy , z leśnego ptactwa
długi przez cały korytarz
przez podwórze , aż gdzie gwiazda Wenus
a tyś lot i górność chmur
blask wody i kamienia
chciałbym oczu twoich chmurność
ocalić od zapomnienia...

K.I.Gałczyński

czwartek, 30 października 2008


DO M. jaki to smutny zbieg liter,wszystko co chcę napisać do Ciebie mogłabym napisać do Niego...w przeciągu jednego roku można zakwitnąć i stać się żywym cieniem,znasz to?
.........ciepło i zapach świec,poranki witane czułością nieskończonej nocy,ptasie mleczko popijane wódką,w śniegu orzeł do bólu brzucha,pończochy,szpilki,oderwane guziki...
i oddycham tak powietrzem,które nagle i niespodziewanie skończyło się dla Ciebie,choć butla wyglądała na pojemną,niebieski kolor zamazał ostrożność...
jeszcze oddycham...choć tlenu z każdą sekundą mniej,walczę,ale najmniejszy ruch piersi pozbawia mnie siły...i teraz ja jestem żywym cieniem,choć przed rokiem miał jasne włosy i drobniejsze kości...
nawet nie byłam lekarstwem,przyniosłam tylko skutki uboczne.....................

czwartek, 9 października 2008

wojna


walka na ziemi i w niebie,przeciwko sobie samej i o siebie...i walka o święte cele...i o wieczne nadzieje
walka o z łóżka wstanie,kolejny taniec w cyrku zdarzeń i walka o strzępek marzeń...

jakie tu echa gniewne,zwątpienia rozległe i słone wieczory...stany przewlekłej ciszy a życie przez palce mi płynie w nicość...walka o czas utracony

jakie tu żale tłustych wspomnień o wszystkim, czego nie umiałam oswoić...

wyobraźnia,gdy przymiera głodem zaprzestaje prowadzenia wojen...

Roguc



wtorek, 23 września 2008

oto ja...


jestem tylko przechodniem
w tym a nie innym przebraniu
mam papierosy i drobne
i plan albo brak planu

w tym a nie innym miejscu
w tej chwili albo za chwilę
u zbiegu ulic czy w przejściu
gdzie będę albo już byłem

między tym a kolejnym
ruchem wskazówek zegara
idącym na wieży kościelnej
donikąd lecz w trzech wymiarach

także w efekcie złudzenia
wbrew albo w zgodzie z losem
jestem dla potwierdzenia
zaciągam się papierosem

podobno w jakimś znaczeniu
w sensie bez sensu jak prościej
wbrew lub na własne życzenie
z mostu pod mostem na moście

jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza...

A. Nowak

sobota, 20 września 2008

witam wszystkich

każdemu,kto będzie chciał popatrzeć,najpierw kawa albo herbata,dużo łatwiej jest zaczynać od rzeczy prostych...zapraszam! :)